Nazwa użytkownika
Hasło
 
  Przypomnij hasło
Genzai Bakudan. Sowiecka bomba atomowa - fałszywa flaga.
Dr Jerzy Jaśkowski
Polska
2014-01-25
Nauka i technologia
"Nic nie jest takie, na jakie wygląda."
Napis na ścianie siedziby CIA.

Od lat karmi się nas różnego rodzaju opowieściami o tajnej broni hitlerowskiej, w okresie drugiej wojny światowej. Oczywiście wszyscy etatowi dezinformatorzy podają wersje uzgodnione i opracowane, np. w wydziale A KGB, lub jego odpowiednikach.W sumie, sprowadza się ta cała paplanina do twierdzenia, które w miarę ujawniania nowych faktów ulega modyfikacjom. I tak najpierw o cudownej broni niemieckiej nic nie mówiono, z wyjątkiem powtarzanym za dezinformatorami, że to tylko niemiecka propaganda wymyśliła taką broń, aby podtrzymać morale żołnierza na froncie. Tak było u nas w Polsce do lat 70-tych ubiegłego wieku. Potem, kiedy odkryto pewne artefakty świadczące o tym, że jednak Niemcy mogli mieć coś wspólnego z atomem, to pojawiły się liczne prace mówiące, że to tylko wstępne opracowania, że za późno się za to zabrali, że w ogóle co najwyżej jakieś tam przygotowania robili. Generalnie wersja przyjęta przez wszelkie encyklopedie i „poważne” prace naukowe podaje, że pierwsza bomba atomowa powstała z tzw. Projektu Manhattan i została eksplodowana nad japońskimi miastami Hiroshimą i Nagasaki, w sierpniu 1945 roku. Za oficjalnego twórcę uchodzi niejaki Oppenheimer. I że to bardzo kosztowny projekt, na który inne państwa nie byłoby stać. USA wydały bowiem ok. 30 miliardów ówczesnych dolarów, czyli jakieś 3 biliony obecne.
Spróbujmy połączyć jednak znane fakty w całość.

Po pierwsze, fizyk Oppenheimer był tylko kilka miesięcy dyrektorem projektu Manhattan, w roku 1944, a więc na długo przed powstaniem bomby atomowej. Niewiele miał więc z nią do czynienia, żeby nie powiedzieć, że w ogóle nie miał o niej pojęcia. Wyleciał z tego stanowiska za kontakty z komunistami. Udowodniono, że jego rodzina, to szpiedzy sowieccy. W maju 1945 roku niespodziewanie „oddał się do niewoli” niemiecki podwodny transportowiec U- 234 z 80-ma puszkami zawierającymi wzbogacony uran i przedstawicielem Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Ten olbrzymi okręt podwodny, o długości ok. 90 metrów i szerokości ok. 9 metrów, zawierał dodatkowo skrzynie z dziwnymi towarami. Także obecność przedstawiciela Ministerstwa była raczej niecodzienna.

Jakoś do dnia dzisiejszego nikt nie zastanawia się, skąd u zazwyczaj oszczędnych Niemców taka rozrzutność, że oddają wzbogacony uran. W dodatku okazuje się, że tego uranu od 1943 roku wypchnęli do Japonii ok. 3 000 kg. Po co? W jakim celu? Przecież wiemy dzisiaj, że nawet dysponując tak wielkim budżetem i ok. 80 000 pracowników, Amerykanie mieli wielkie trudności w uzyskaniu wzbogaconego uranu. Znana i do dnia dzisiejszego stosowana metoda tzw. ultrawirówek, wymaga niezwykłej technologii. Wirówki takie powinny pracować z prędkościami ok. 100 000- 150 000 obrotów na minutę. Amerykanom udawało się osiągnąć obroty rzędu 60 000. Przypomnę, że ten bardzo zły Iran, dysponujący obecnie doskonałymi wirówkami marki Siemens w ilości 12800, po roku pracy uzyskuje ilość umożliwiającą skonstruowanie maksimum 2 bomb. Poza tym, to niby gdzie ci hitlerowcy produkowali w takich ilościach wzbogacony uran, kiedy to niby nic nie posiadali, oprócz reaktora pod Monachium?

Zapomina się dzisiaj, że w latach 20-tych i 30-tych ubiegłego wieku, największa ilość przyznanych Nagród Nobla z dziedziny fizyki i chemii przypadła Niemcom. Zapomina się, że to właśnie Heisenberg był tym, który trwale wpisał się do tematu bomby atomowej. Dziwnym trafem zupełnie pominięto nazwisko barona Manfreda von Arden, który opracował inną metodę wzbogacania uranu, opartą na prawach dyfuzji gazów. Zapomina się także, że aż 2 fizyków atomowych dostało Nobla w tamtych czasach, a byli oni Japończykami i współpracownikami Heisenberga. Kto w tamtych czasach miał dojście do rudy uranowej? Oczywiście Niemcy, zarówno w Czechach, jak i we Francji i Belgii. Ale mieli także Japończycy. Np. z Birmy przetransportowano aż 580 000 kg rudy uranowej. Po to była potrzebna kolej, będąca kanwą filmu „Most na rzece Kwai”.

Przyznacie Szanowni Czytelnicy, że to olbrzymia ilość rudy, szczególnie dla kraju, który oficjalnie w ogóle nie interesuje się bombą atomową. Podobnie zapomina się zupełnie o znanym fakcie, że Japończycy mieli już w latach 30-tych aż 6 cyklotronów. Oczywiście między bajki należy włożyć te wszelki wypociny oficerów od dezinformacji o tym, że jakiś fizyk spotkał się z jakimś generałem i tak narodził się projekt bomby. Niestety, to spotkanie miało jakoby miejsce w 1942 roku i już było za późno na stworzenie bomby, czy czegoś podobnego. Fakty są niestety nieubłagane.

Niemcy, wbrew temu, co podają oficjalne środki masowej dezinformacji, przeprowadzili w lipcu i sierpniu 1944 roku co najmniej dwie eksplozje jądrowe. Jedna miała miejsce w okolicach Hamburga, a druga w pobliżu Rugii. Trzecia była w styczniu 1945 roku Kurlandii. Tylko w ten sposób można wyjaśnić nagłe zatrzymanie ofensywy sowieckiej i pozostawienie ok. miliona niemieckich żołnierzy na swoich tyłach. Żołnierze ci spokojnie ewakuowali się do Niemiec, nie zaczepiani przez nikogo. Opisy wybuchów są identyczne. Słup ognia o wielkości ok. 1000 metrów wnoszący się w górę w kształcie grzyba. Statki zakotwiczone pod centrum wybuchu albo znikają albo mają ślady wielkiego ognia. Obserwatorzy znajdują się ok. 20 mil od miejsca wybuchu.

Poniżej, zgodnie z oświadczeniem ppłk UE [ISHIWARA] Kenji, doradca attache na Węgrzech, a wcześniej w tym kraju, który przez przypadek zobaczył rzeczywistą scenę zaraz po wyżej miało miejsce: "Wszyscy ludzie i konie pociski były zwęglone czarne i nawet ich amunicja wszystkie zostały zdetonowane."

W związku z faktem, że wybuchy miały miejsce nad wodą, trudno znaleźć ślady radioaktywności. I teraz najciekawsze. Japończycy także dokonali co najmniej dwóch wybuchów jądrowych. Jeden miał miejsce 12 sierpnia 1945 roku. Opis wybuchu był taki sam jak ten dotyczący niemieckich detonacji. Oceniana energia wybuchu odpowiadają ok. 10 - 15 kt. Nie wchodząc w szczegóły, wybuch jaki Amerykanie przeprowadzili nad Hiroszimą, także miał ok. 10 kt i kula ognia miała ok. 1000 metrów.

Prawdopodobieństwo, że 7 wybuchów jądrowych w tym samym roku, ale przygotowanych przez 3 różne ośrodki, miało taki sam charakter, jest pomijalnie małe. Japończycy dokonali swojego wybuchu w pobliżu miasta Kanan w Korei. W pobliżu znajdują się kopalnie rudy uranowej. Wybudowano na 3 sąsiednich rzekach tamy, które produkowały ok. miliona kW energii. Dla porównania, cała Japonia używała w ówczesnym czasie ok. 3 milionów KW.

Co ciekawsze, Rosjanie desantem spadochroniarzy opanowali zaraz potem cale terytorium. Zgarnęli większość naukowców japońskich i błyskawicznie przewieźli ich do Moskwy. Jak możecie się Państwo przekonać, ta część rosyjskiej agresji jest całkowicie utajniona, nawet 80 lat po wojnie. Już po 3 latach doprowadzili specjalną linię kolejową do Kanan, łącząc ten ośrodek atomowy z sowieckim systemem transportu. Dlaczego, jak tam nic nie było?

I najciekawsze. Na całym świecie szeroko rozgłasza się tezę, że sowieci otrzymali dane techniczne bomby atomowej od małżeństwa Rossenbergów, które z miłości do komunizmu przekazało nieodpłatnie wszelkie potrzebne dane. Ani słowa o japońskich fizykach, ani słowa o zagarnięciu Manfreda von Ardena, ani słowa o zagarnięciu przez pułkownika Kurczatowa 36 pracowników von Brauna, z jego bratem, także profesorem fizyki. Tak naprawdę, to płk Kurczatow, figurujący w encyklopediach jako twórca sowieckiej bomby atomowej, był tylko „wykonującym” polecenia Manfreda von Ardena, pełniąc funkcję oficera zaopatrzeniowego profesora. A czemu miała służyć ta cała maskarada? Otóż na projekt Manhattan wydano aż 30 miliardów dolarów i bomby nie było. Gdyby nie jakiś dziwny zbieg okoliczności z U-234, to nie byłoby potrzebnego wzbogaconego uranu. A U- 234, chociaż był przechwycony przez Anglików, tylko amerykanom chciał się poddać. I podają, że to właśnie z uranu niemieckiego powstał „Mały Chłopiec”.


Kontakt do autora: jjaskow@wp.pl


Ps.1 Ciekaw jestem bardzo, czy te wszystkie afery z księżmi w tle, te nauki tender, są w wykonaniu prawdziwych duchownych, czy też agentów służb specjalnych, pracujących pod maskirowką sutanny. Proszę zauważyć, że najbardziej bronił się przed dekomunizacją  tzw.  Katolicki Uniwersytet Lubelski, a pierwsze wykłady genderowskie także odbywają się na KUL-u. Czy to zbieżność przypadkowa? Przecież biskup lubelski Życiński, był TW służb specjalnych. Ilu jego wychowanków nadal działa? Ilu wypełnia rozkazy przełożonych? Czy nie czas już, aby IPN podał te fakty do publicznej wiadomości? Wiadomo jak się brudu nie wypierze, to zawsze się będzie kleił.

RAND Corporation: Iran może mieć bombę atomową w przeciągu 2 miesięcy.   |  Czarnobyl, Fukushima, Windscale, Tree Mile Island i co dalej?  |
   Nowy Czarnobyl: pełne stapianie rdzenia w elektrowni Fukushima.   |  Fukushima: "Chiński syndrom jest nieunikniony".   Wirus Stuxnet uszkadza elektrownie jądrowe na świecie?   |


Więcej na ten temat

 Komentarze

Musisz być zalogowany, aby móć komentować. Jeżeli nie posiadasz konta zarejestruj się.
 
Nazwa użytkownika
Hasło
 

Więcej
Nauka i technologia

Samoświadoma sztuczna inteligencja może pewnego dnia kontrolować każde urządzenie na świecie, przewiduje wynalazca Andy Rubin.

Samoświadoma sztuczna inteligencja może pewnego dnia kontrolować każde urządzenie na świecie, przewiduje wynalazca Andy Rubin.

Sztuczna inteligencja AI jest obecnie w stanie ugotować posiłek, rozmawiać z tobą na telefonie i pokonać człowieka...

Przymusowy kanibalizm dla wszystkich.

Już można spokojnie obserwować zmiany moralności, jakie dokonały się w okresie ostatniego ćwierćwiecza. Dawniej, w XV- XIX...

Marynarka wojenna USA "omawia plany czipowania ludzi by śledzić ich każdy ruch".

Genetyk popiera amerykańskich naukowców, którzy tworzą ludzko-zwierzęce embriony.

Drony mają zastąpić pracowników sklepów Walmart.

Więcej
Multimedia

Fotografie i reportaże: Bilderberg 2016.

Fotografie i reportaże: Bilderberg 2016.

Niniejsza strona poświęcona jest zjazdowi Grupy Bilderberg 2016 który odbędzie się pomiędzy 9 a 12 czerwca w hotelu Taschenbergpalais...

Toksyczne ubrania.

W 2011 roku przetłumaczyliśmy artykuł dotyczący zniewieszczających substancji chemicznych w markowej odzieży w którym zaznaczono,...

Geoinżynieria 2. Pogoda jako broń.

Fotografie i reportaże: Bilderberg 2015.

Geostrategiczna Ukraina.

kontakt e-mailowy:
© 2010 PRISON PLANET.PL  |  Wszelkie prawa zastrzeżone