Reorientacja strategii: Ameryka otwiera kolejny front.
Prisonplanet.pl
Polska
2012-01-10
Polityka
Wiele osób zastanawia się nad tym jakie będą konsekwencje wojny na Bliskim Wschodzie, co się stanie jeśli wybuchnie i nad krótkoterminowymi konsekwencjami realizacji takiego scenariusza. Elity i amerykańska administracja budują podstawy dla potężnego konfliktu regionalnego w tamtym rejonie, jednocześnie planując geostrategię w kontekście takiego ruchu. Według Anglo-Amerykańskiego establishmentu taki konflikt nie jest “końcem historii” a jedynie początkiem globalnego konfliktu. Dlatego dziś administracja powoli zwraca swój punkt ciężkości/zaangażowania militarnego z Bliskiego Wschodu w rejon Dalekiego Wschodu i Pacyfiku. Oznacza to przeniesienie teatru wojny i blokowanie szybkiej ekspansji Chin. Chiny oczywiście zdają sobie z tego sprawę i dlatego przygotowują się do konfrontacji.

Zbigniew Brzeziński opisał tą problematykę w ten sposób:
(s55) "Potencjalnie najbardziej niebezpiecznym scenariuszem byłoby powstanie wielkiej koalicji Chin, Rosji i być może Iranu - koalicji "antyhegemonistycznej" , opartej nie na ideologii, lecz na dopełniających się historycznych urazach. Przypominałaby ona swoją skalą i zasięgiem dawny blok sowiecko-chiński, choć tym razem przywódcą nie byłaby zapewne Rosja, tylko Chiny. Neutralizacja tego niebezpieczeństwa, jakkolwiek mało prawdopodobne może się ono wydawać, będzie wymagać od Stanów Zjednoczonych zręcznej gry geostrategicznej na zachodnim, wschodnim i południowym krańcu Eurazji jednocześnie."

(s 116) "Jednakże koalicja łącząca Rosję z Chinami i Iranem może powstać tylko wtedy, jeśli Stany Zjednoczone okażą się na tyle krótkowzroczne, aby zantagonizować Chiny i Iran jednocześnie. Naturalnie nie da się wykluczyć tej ewentualności, a polityka amerykańska w latach 1995- 1996 wywoływała wrażenie, jakby Stany Zjednoczone prawie celowo starały się pogorszyć swoje stosunki zarówno z Teheranem, jak i Pekinem. Mimo to ani Iran, ani Chiny nie miały ochoty uzależniać swoich losów od strategicznego sojuszu z Rosją, krajem niestabilnym i słabym. Oba te państwa zdawały sobie sprawę, że taka koalicja, gdyby miała oznaczać coś więcej niż okazjonalne wspólne działania o charakterze taktycznym, wiązałaby się z ryzykiem powiększającej się izolacji od krajów bardziej rozwiniętych, z ich potencjałem inwestycyjnym i dostępem do tak niezbędnej najnowocześniejszej technologii.” 
(The Grand Chessboard/Wielka Szachownica, Zbigniew Brzeziński  (wyd polskie: Politea 1997).
Koalicja Chin i Rosji została zawiązana w 2010, po podpisaniu umowy energetycznej pomiędzy tymi krajami.


Więcej na temat rearanżacji strategii w artykule R.N. Haassa, szefa CFR:

[...] Druga faza po zakończeniu zimnej wojny rozpoczęła się wraz z atakami terrorystycznymi 9/11. To co było ich efektem to dekada koncentracji wysiłków USA na walce z terroryzmem i na dużą skalę zaangażowanie amerykańskich wojsk w Iraku i Afganistanie. Dwa konflikty pochłonęły życie ponad 6000 Amerykanów, kosztowały więcej niż 1 bilion dolarów i zajęły wiele godzin dwóm prezydentom i ich pracownikom wyższego szczebla.

Ale teraz ten etap polityki zagranicznej USA kończy się. Prezydent Barack Obama ogłosił, że amerykańskie siły zbrojne wyjdą z Iraku do końca 2011 roku. W Afganistanie, amerykańskie siły osiągnęły już swój szczyt i ich ilość spada; pozostaje jedynie pytanie co do tempa wycofania oraz jego wielkości i rolę obecności wojskowej USA po roku 2014.

Nie twierdzę, że Bliski Wschód nie ma znaczenia lub, że USA powinno go ignorować. Wręcz przeciwnie, jest on nadal miejscem ogromnych złóż ropy i gazu. Jest to część świata, w której terroryści są aktywni a konflikty są powszechne. Iran coraz bardziej zbliża się do zbudowania broni nuklearnej, w takim przypadku, jeśli jemu się to uda inni mogą podążyć tą samą drogą. Jest to region, który obecnie przeżywa to, co można określić jako historyczne, narodowe przewroty polityczne. Istnieje tam również unikalna, amerykańsko izraelska więź.

Niemniej jednak, istnieją podstawy by USA robiło mniej na Bliskim Wschodzie niż w ostatnich latach: osłabienie Al-Kaidy; słabe perspektywy zaprowadzenia pokoju, a przede wszystkim coraz liczniejsze dowody na to, że pod każdym względem masowe inicjatywy budowania państw narodowych nie przynoszą proporcjonalnych zysków w stosunku do inwestycji.

Wayne Madsen w Alex Jones Show mówi na temat rearanżacji strategii i krytycznej sytuacji wokół Iranu:




W tym samym czasie, istnieją silne argumenty za zwiększeniem zaangażowania USA w regionie Azji i Pacyfiku. Dzięki dużej liczbie ludności i szybko rozwijającej się gospodarce, trudno jest przecenić znaczenie gospodarcze regionu. Amerykańskie firmy każdego roku eksportują usługi i towary za ponad 300 miliardów dolarów do krajów regionu. Tymczasem kraje azjatyckie są ważnym źródłem inwestycji dla gospodarki USA.

Utrzymanie stabilności w regionie ma więc kluczowe znaczenie dla USA (i światowego) sukcesu gospodarczego. USA ma wiele zobowiązań sojuszniczych - z Japonią, Koreą Południową, Australią, Filipinami i Tajlandią - które są potrzebne, w części, do powstrzymania agresji Korei Północnej. Ponadto, polityka USA musi stworzyć otoczenie, w którym wzrastające Chiny nigdy nie ulegną pokusie wykorzystania swojej rosnącej siły- w ramach lub poza regionem. Z tego powodu ostatnie wysiłki USA na rzecz wzmocnienia więzi z Indiami i kilkoma krajami Azji Południowo-Wschodniej mają wiele sensu.

USA ma rację przenosząc punkt ciężkości z Bliskiego Wschodu na Daleki Wschód. Dobrą wiadomością jest to, że wizja ta jest podzielana przez całe spektrum polityczne USA. Mitt Romney, będący prawdopodobnie republikańskim kandydatem na prezydenta, zobowiązuje się do zwiększenia tempa budownictwa okrętowego - zobowiązania te związane są ze zwiększoną obecnością Stanów Zjednoczonych na Pacyfiku. I sekretarz stanu USA Hillary Clinton mówi o powolnym zwrocie polityki USA od Bliskiego Wschodu: "Strategiczne i ekonomiczne centrum świata przesuwa się na wschód, i teraz skupiamy się bardziej na regionie Azji i Pacyfiku".

Niezależnie od tego czy XXI wiek będzie kolejnym "wiekiem Ameryki", jest pewne, że będzie to wiek Azji i Pacyfiku. Jest zarówno naturalne, jak i rozsądne aby USA było w centrum tego co będzie wynikać z tego faktu.


Link do artykułu CFR: LINK



Więcej na ten temat

 Komentarze

Musisz być zalogowany, aby móć komentować. Jeżeli nie posiadasz konta zarejestruj się.
 
Nazwa użytkownika
Hasło
 

Więcej
Polityka

Doradca Hillary Clinton: „Nowy Porządek Świata przetrwa Trumpa.”

Doradca Hillary Clinton: „Nowy Porządek Świata przetrwa Trumpa.”

Według doradcy Hillary Clinton, Jake'a Sullivana, globalny model Nowego Porządku Świata przetrwa prezydenta Trumpa."Nie ulega wątpliwości,...

Izrael przeprowadził masowe naloty przeciw irańskim i syryjskim stanowiskom wojskowym.

W sobotę Izrael zbombardował irańskie i syryjskie siły wojskowe na terytorium Syrii, ryzykując eskalację i tak już zażartego...

Soros wspiera "niezależne" organizacje mające zatrzymać Brexit.

Koincydencje. Wojna z globalizmem.

"Po roku poszukiwań, nie ma zmowy!" - Trump wygrywa w sprawie rosyjskiej narracji.


Nowe roboty DARPA:

Google zbiera wszystko na twój temat nawet gdy twój telefon jest poza siecią:

TECH. Krytyka rozwoju technologicznego:

Część druga. Człowiek jako maszyna:

Jesz genetycznie modyfikowaną żywność? To obejrzyj to:

Multimedia

Geoinżynieria 3. Kontrola populacji.

Geoinżynieria 3. Kontrola populacji.

Niniejszy film poświęcony jest zagadnieniom geoinżynierii, czyli programom masowej modyfikacji zjawisk pogodowych widocznych nad naszymi...

TECH. Krytyka rozwoju środowiska technologicznego. Prezentacja.

Niniejszy film jest prezentacją problematyki zawartej w książce "TECH. Krytyka rozwoju środowiska technologicznego." opisującą...

Konferencja "SZCZEPIENIA XXI WIEKU”.

GMO i stan polskiego rolnictwa. Konferencja - Prawdziwe Rolnictwo. Prawdziwa żywność od prawdziwych rolników.

Fotografie i reportaże: Bilderberg 2017.

kontakt e-mailowy:
© 2010 PRISON PLANET.PL  |  Wszelkie prawa zastrzeżone