Gerald Celente. Trendy 2012. #1
Gerald Celente, Trends Research Institute
USA
2011-12-29
Globalne trendy
Gerald Celente, założyciel i dyrektor Trends Research Institute, jest uważany za najlepszego na świecie eksperta badającego trendy, wizjoner, cieszy się zaufaniem na całym świecie jako autorytet w kwestiach dotyczących prognozowania, analizowania i śledzenia trendów. Celente jest wydawcą Trends Journal® i autorem wydawnictw Trends 2000 oraz Trend Tracking. Poniżej znajduje się szkic głównych trendów na rok 2012.


Trendy 2012.


Ekonomiczny stan wojenny.
Pod koniec 2008 roku, gdy gospodarka była w strzępach, Gerald Celente ostrzegał, że po inauguracji Baracka Obamy może dojść do zamknięcia wszystkich banków (ang. "bank holiday"). Zasugerował prenumerującym Trends Journal, "że powinni wziąć pod uwagę przygotowanie się na taką ewentualność mając pod ręką gotówkę i złoto. Po zamknięciu banków i ponownym ich otwarciu mogą być ustanowione limity na wypłaty a waluta oficjalnie lub de facto może być zdewaluowana".

Obawy Celente został całkowicie zignorowane przez media podczas gdy eksperci oszukiwali opinię publiczną, opowiadając że powrót do koniunktury był tuż tuż. Ale czy w Białym Domu czytano Trends Journal? Czy słuchali prognoz Geralda Celente?

Jak zostało ujawnione przez wiceprezydenta Joe Bidena, ustanowienie "bank holiday" było przedkładane pod rozważenie w pierwszej kolejności po objęciu prezydentury przez Obamę. "Dosłownie, jedną z pierwszych [dyskusji było to], czy możemy ustanowić "bank holiday"…"bank holiday" w dniu po tym, jak zostaliśmy zaprzysiężeni," przyznał Biden. (przemówienie Bidena znajduje się w materiale filmowym poniżej.)

Biorąc pod uwagę obecne warunki gospodarcze i geopolityczne, banki centralne i rządy na całym świecie mają już z pewnością plany ustanowienia gospodarczego stanu wojennego ... z możliwością rozszerzenia tej opcji o ustanowienie wojskowego stanu wojennego.

Gerald Celente w Alex Jones Show. Banki w USA nie mają pieniędzy, są bankrutami:


Trendy 2012:


Ameryka - Pole bitwy.
Nagle, za jednym pociągnięciem prezydenckiego pióra z ogromnym poparciem Senatu "Gangu stu", amerykańska "ojczyzna" stała się  "Fatherland-em". I od morza do morza Stany Zjednoczone zostały skategoryzowane jako "pole bitwy".

W dniu 15 grudnia 2011 r. (dokładnie 220 lat do dnia, w którym Karta Praw (ang. Bill of Rights) została ratyfikowana) Senat Stanów Zjednoczonych, ustępując presji ze strony administracji Obamy, usunęła zapis z wcześniejszej wersji National Defense Authorization Act na rok 2012 (NDAA), które uniemożliwiałby poddanie obywateli Stanów Zjednoczonych aresztowi wojskowemu na czas nieokreślony, po tym jak zostaną złapani lub aresztowani, w kraju lub zagranicą. NDAA w swojej ostatecznej formie zatwierdzonej przez Biały Dom uprawnia prezydenta do pełnienia funkcji sędziego, ławy przysięgłych i kata. Wszyscy, wszędzie, w każdej chwili mogą być aresztowani, torturowani i zabici, jeżeli zostaną uznani za wroga państwa przez el Presidente Los Estados Unidos.


To co powinno być wielkim nagłówkiem na pierwszych stronach gazet, brzmiącym "El Presidente przejmuje dyktatorską władzę: uchylając Kartę Praw" zostało zepchnięte na końce publikacji. The New York Times, w ramach "kogo to obchodzi?" napisał bezproblemowy nagłówek, "Kongres zatwierdził ustawę wojskową wartą 662 miliardów dolarów."

Reszta tak zwanych "liberalnych" mediów głównego nurtu, właściwie milczała na ten temat, nie wypowiadając nawet najmniejszego słowa sprzeciwu, które to słowa wraz z lewicowymi mediami, lewakami na ulicy, byłby wykrzykiwane gdyby u władzy był G.W. Bush.

Inwazja ruchu "Oktopacyjnego".
Po raz kolejny magazyn Time jest w tyle za wydarzeniami. Wskazaną przez nich osobą roku nie powinien być "Protestujący", ponieważ protestujący, w takiej czy innej formie, są z nami od niepamiętnych czasów. My wskazujemy "Oktopanta".

"Oktopant" jest jak nic co do tej pory znała historia. Początkowo ignorowany, wyśmiewany jako nieznaczący irytujący element, który wkrótce zniknie, szybko zaczął się rozprzestrzeniać, mnożyć i nikt nie był w stanie go zatrzymać. "Oktopant" nie ma głowy, nie mówi jednym głosem, mówi w wielu językach, i wyrósł na giganta, istotę bez formy z mackami, które oplotły cały świat.

"Oktopant" jest niezniszczalny, ponieważ jest nieokreślony. Anonimowość jest jego siłą. Bez lidera, bez manifestu, bez fizycznej siedziby, bez oficjalnego rzecznika, jego bezkształtność, który to termin krytycy wskazują jako słabość, w rzeczywistości jest jego siłą. Bez lidera któremu można odciąć głowę, bez siedziby, którą można zdemolować, i rzecznika, którego można uciszyć, jest jak ośmiornica o tysiącu macek - niemożliwych do uchwycenia i zmuszenia do uległości.



Choć ruch "Okupacji Wall Street" był dla mediów zaskoczeniem, 15 lat temu Gerald Celente przewidział go w swojej książce Trendy 2000 (Warner Books, 1997), że długotrwałe protesty uderzą w Wall Street w pierwszych latach nowego tysiąclecia i rozprzestrzenią się w cały kraj.

"Oktopant" jest między nami. Nie jest to przemijająca moda, a raczej trend, który wzmocni się i będzie rósł. "Oktopant" powstał i pozostanie Megatrendem nowego tysiąclecia.

Czas kulminacyjny.
W 2012 roku, wiele z tworzących się przez długi czas socjoekonomicznych i geopolitycznych trendów, które śledziliśmy i przewidzieliśmy osiągnie swój punkt kulminacyjny. Niektóre nadejdą jako wielka eksplozja inne mniej drastycznie ... ale nie z mniejszymi konsekwencjami.

Na froncie ekonomicznym, dzwonek alarmowy miga od dawna ostrzegając o "niebezpieczeństwie na drodze". Wydaje się niepojęte, że media głównego nurtu ze swoją stajnią ekspertów, którzy powinni wiedzieć lepiej, albo pominęli, albo zbagatelizowali ostrzeżenia. Niemniej jednak to właśnie zrobili malując w pozytywnym świetle każde ekonomiczne dane, tak jakby były niepodważalnym "dowodem postępu w dobrym kierunku."

Wraz z końcem 2011 roku, nieunikniony sądny dzień będzie coraz bliżej. Strefa euro dąży do zapaści gospodarczej. Wielki eksperyment rozpada się, a rozpaczliwe próby unaocznienia wszystkim, że Unia jest silna są jedynie częścią szwindlu. A gdy stary szwindel przestał działać wymyślono nowy oparty na "strachu" i pytaniu "jeśli...".

Christina Lagarde z IMF-u ostrzegła, że "... Jeśli społeczność międzynarodowa nie będzie współpracować ze sobą" będzie to miało tragiczne konsekwencje. Nowy "Strach" jest prawdziwy. Historia pod wieloma względami powtarza się: Finansowa panika, masowe bezrobocie, wojny walutowe, wojny handlowe, wojny militarne. Lagarde miała słuszność- świat jest gotów aby wpaść w kolejny, na skalę depresji lat 30, kryzys.

Ale to wielkie "jeśli?" - że "jeśli" tylko społeczności międzynarodowa połączy siły i "skupi się na tym co może zrobić" - było kolejnym szwindlem.

Nie istnieje żadne "jeśli"...  sądny dzień nadchodzi. Finansowy domek z kart rozpada się. A gdy upadkowi nie da się już dłużej zaprzeczyć, biorąc przykład z lat trzydziestych, znajdzie się pretekst by iść na kolejną wojnę.




Wrogie przejęcie przez Technokratów.

"Demokracja jest martwa! Niech Żyje Technokracja!" może być hasłem dla nowego trendu rozwijającego się w Nowym Roku. Wraz z tym jak będzie wzrastał, będzie jednym z najważniejszych trendów kształtujących nowe tysiąclecie.

Nikt jeszcze nie nazwał połączenia państwowych i korporacyjnych uprawnień, które zostały narzucone w Grecji i we Włoszech po imieniu - tj. Faszyzm - choć dwa błyskawiczne finansowe zamachy stanu miały miejsce obierając na głowy państw niewybranych demokratycznie ludzi.

I jedynie kilku w mediach głównego nurtu nazwało tych "technokratów" po imieniu: tj Bankierzy!

W przeciwieństwie do polityków, którzy teoretycznie są odpowiedzialni przed wyborcami, technokraci wydaje się, że zobowiązali się lojalnością wobec żądań wierzycieli i polityki Międzynarodowego Funduszu Walutowego oraz Europejskiego Banku Centralnego. Wyciągnięci z koterii menadżerów, będą czuć się swobodnie przeprowadzając cięcia finansowe nie martwiąc się o brak gotówki dla bezrobotnych i głęboko zadłużonej społeczności.

Jednakże statek, wielokrotnie storpedowany przez sabotażystów finansowych i płynący przez pola dryfujących min wodnych, w postaci ujemnych wyników, nie zostaną uratowane tylko dlatego, że technokraci są u steru.

Repatriacja! Repatriacja!
To nowy trend tysiąclecia, który, jeśli zostanie zrealizowany i wdrożony może okazać się pomocny w rozwiązywaniu wielu społeczno-ekonomicznych problemów nękających społeczeństwa. "Repatriacja! Repatriacja!" będzie łączyć twórcze instynkty/działania wielu osób, przeciw represjom monopolistycznych koncernów.

Mała, ale finansowo i politycznie silna grupa sprzedała światu pomysł globalizacji. Teraz duży, skoordynowany ruch obywatelski, będzie działał w celu odwrócenia tej wizji. Na całym świecie, w takiej czy innej formie, narasta antyglobalistyczna retoryka.

To co rozpoczęło się od prostych - oddolnych ruchów promujących hasła "kupuj lokalne produkty", rynki rolników i samowystarczalnych wspólnot wkroczyły w fazę ewolucji. Nowy "patriotyzm", ożywienie poczucia "narodowej suwerenności" już się objawiły, jak również przekonanie, że aby naród był silny, musi być niezależny. Aby być niezależnym musi polegać przede wszystkim na sobie.

Secesyjna obsesja.
Wiatry zmian politycznych wieją w tak różnych miejscach jak Tunezja, Tahrir Square, Zuccotti Park, Londyn, Bruksela, Hiszpania, północne Włochy, Indie, a nawet Rosja. Otworzyły one okno dla wcześniej niewyobrażalnych opcji politycznych które obecnie mogą być brane pod uwagę - takich jak radykalna decentralizacja, oparta o Internet demokracja bezpośrednia, secesja, a nawet pokojowe rozwiązanie państw.

Obecnie istnieje 11 mega-narodów liczących ponad 100 milionów mieszkańców. Wszystkie z nich są zbyt duże, zbyt silne, zbyt niedemokratyczne, zbyt środowiskowo nieodpowiedzialne, zbyt natarczywe, zbyt zaściankowe, a także nie reagujące na potrzeby obywateli i małych społeczności lokalnych.

Ze względu na swoją wielkość, USA, podobnie jak reszta mega-narodów, jest zasadniczo niestabilne, wymykające się spod kontroli, a zatem nie nadające się do naprawy. Podobnie jak grupa ma prawo do zrzeszania się, tak i ma prawo do rozwiązania, aby podzielić się lub odstąpić od większej struktury. Obecnie istnieją ruchy separatystyczne w ponad dwudziestu krajach, wiele z nich istnieje w Stanach Zjednoczonych jako ruchy secesjonistyczne.

Bunty, takie jak "Oktopacyjny" oferują możliwość stworzenia Nowego Nieporządku Światowego - nieporządku, który odrzuca hipokryzję i dogmaty; które sprzyja kreatywności i kipiącej w człowieku przedsiębiorczości; nieporządku, co najważniejsze, który promuje decentralizację zarządzania.

CZYTAJ DALEJ>>>



Trends Research Institute



Więcej na ten temat

 Komentarze

Musisz być zalogowany, aby móć komentować. Jeżeli nie posiadasz konta zarejestruj się.
 
Nazwa użytkownika
Hasło
 

Więcej
Globalne trendy

Populacja zastępcza do 2050 roku.

Populacja zastępcza do 2050 roku.

Od kilku lat Europa jak i Stany Zjednoczone zalewane są przez potężne fale migracyjne. Proces ten wspierany jest przez wiele...

Międzynarodowy plan wdrażania geoinżynierii 2020+.

Jak pisaliśmy w grudniu zeszłego roku, kraje które podpisały umowę paryską COP21 “nieświadomie” zgodziły się na stosowanie...

DAMIEN. USA szykuje się na kosmiczną kolizję.

Globalne Trendy Strategiczne 2014-2045. #2

Globalne Trendy Strategiczne 2014-2045. #1

Więcej
Nauka i technologia

„5-G” o co naprawdę chodzi w tym interesie?

„5-G” o co naprawdę chodzi w tym interesie?

W ostatnim czasie nam się narobiło. Nie mówię oczywiście o sprawach, o których rozpisują się te polskojęzyczne mass media...

Wkrótce grupy robotów będą jeździć autonomicznymi furgonetkami i dostarczać paczki kurierskie.

Twoja kolejna przesyłka może zostać dostarczona przez psa-robota.Na wystawie Consumer Electronics Show w Las Vegas, niemiecka firma...

Walmart opatentował autonomiczne robotyczne pszczoły.

Chiny na bazie historii z Twittera aresztują i przesłuchują dysydentów.

Prezes Izby Lekarskiej Izraela przeciwko szczepieniom.

kontakt e-mailowy:
© 2010 PRISON PLANET.PL  |  Wszelkie prawa zastrzeżone