Niewidzialna wojna- Wykład o procesach przejmowania krajów. #2
prisonplanet.pl
Polska
2011-04-23
Polityka
Kontynuacja artykułu: Niewidzialna wojna- Wykład o procesach przejmowania krajów. #1

A więc ogólnie tak to się dzieje . To może, ale nie musi zdarzyć się za sprawą Związku Radzieckiego.  Ale samoistne tendencje są podsycane i rozwijane przez propagandę Związku Radzieckiego. Jak? Kiedykolwiek związki zawodowe strajkują, mamy natłok propagandy, masmediów, rozkładowej ideologii. Pracownicy mają prawa, a my to powtarzamy, jak papugi, pracownicy mają prawa. Kto ma prawa? Pracownicy? Nie. Jedyną wolnością pracownika jest sprzedać swoją pracę, tak jak sobie tego życzy. A ta wolność zostaje mu odebrana. Przez kogo? Przez szefa związków zawodowych. Jest im dana nieograniczona władza, odpowiedzialność. Chcę sprzedać swoją pracę nie za 2.50 USD za godzinę ale za 2 USD, ale nie mam prawa. Moja wolność w tym względzie jest ograniczona. Wiem, że jeśli sprzedam swoją pracę za 2USD za godzinę, a nie za 3 USD za godzinę, będę konkurencją dla innego, który jest leniwy albo chciwy. A ja nie potrzebuję 3 lecz 2USD. Nie. Media, business, agencje reklamowe, wpłynęły na mnie abym myślał, że potrzebuję coraz więcej, i więcej, i więcej. Czy kiedykolwiek widzieli państwo reklamę, która nakłaniała by do zmniejszonego konsumowania? Nie. Nie ma mowy. Czy potrzebują państwo sześciocylindrowy samochód, czy nie, musicie go państwo kupić, pospieszcie się. Kiedy jechałem tutaj, na lokalnej rozgłośni radiowej, podekscytowany speaker powiedział, „Pospiesz się, a zaoszczędzisz. Jest wyprzedaż luksusowych apartamentów”. Oszczędź, kupując więcej. Oczywiście byłoby zbyt naiwnym sądzić, że to KGB robi taką reklamę. Nie, oczywiście, że nie. Ale to co myśmy robili, kiedy pracowałem dla biura prasowego, to było zalewanie domów wydawniczych, organizacji religijnych, studenckich literaturą na temat walki klas, jeśli nie bezpośrednio teoriami marksistowsko-leninowskiej propagandy, to  propagandą uprawomocnionych aspiracji klas pracujących do polepszenia warunków i równości. Równości. Kiedyś prezydent Kennedy powiedział „Sprawimy, by Ameryka uwierzyła, że wszyscy rodzimy się równi.” Czy ludzie rodzą się tacy sami? Czy gdziekolwiek jest to wspomniane, w Biblii, lub innej świętej księdze, lub w jakiejkolwiek religii? Jeśli mi nie wierzycie, idźcie do biblioteki i sprawdźcie państwo.  Nie ma ani jednej wzmianki o równości, jest wręcz coś zupełnie przeciwnego. “Za twoje uczynki Bóg cię będzie sądzić”. To, co robisz, jest ważne. Wartość twojej osobowości. Nie można uprawomocnić równości. Jeśli chcesz być równy, musisz sobie na to zasłużyć. A mimo to budujemy nasze społeczeństwo na zasadzie równości. Mówimy, że wszyscy są równi. To nie jest prawda, to kłamstwo.  Jedni są wysocy i głupi, inni niscy, łysi i mądrzy. Jeśli siłą zrobimy ich równymi, jeśli postawimy zasadę równości jako podwaliny naszego życia polityczno - społecznego, to tak jakbyśmy budowali dom na piasku. Wcześniej czy później, rozpadnie się. I to właśnie się dzieje. A my, propagatorzy Związku Radzieckiego, pchamy was w kierunku, w którym sami podążacie. „Tak, równość, ludzie są równi. Kraj równych szans”.  Czy to prawda, czy nie? Proszę o tym pomyśleć. Równe szanse. Czy one powinny być równe? Dla mnie i dla rozleniwionego łotra, który przyjeżdża tutaj z innego kraju i natychmiast korzysta z pomocy społecznej. Nigdy nie dostałem, a nie, raz dostałem datek, ale nigdy nie ubiegałem się o wsparcie finansowe. Przez 13 lat podejmowałem się każdej pracy, jako ochroniarz, dziennikarz, taksówkarz, cokolwiek. No cóż, byłem niestrudzony. Ale niektórym się to nie podobało. A więc czemu powinniśmy mieć równe szanse? Czemu? Równe?

Równe możliwości przy równych okolicznościach, tak. Ale ludzie są różni. Aby się doskonalić, tak. Jeśli mielibyśmy osiągnąć ten sam poziom doskonałości, która jest hipotetyczną, odległą przyszłością. Tak, może. Ale wszyscy doskonale wiemy, że nawet przy najlepszych intencjach, ludzie po prostu nie mogą być równi. Dlaczego mielibyśmy się rządzić zasadą równości w prawie? Ja sam, uważający się za praworządnego obywatela, i osoba, która przyjeżdża tu, by kraść i strzelać do ludzi. Amerykańska administracja zgodziła się na przyjęcie tysiąca kubańskich kryminalistów. To byli znani przestępcy i zostali wpuszczeni. Czy myślicie, że ja i moja żona z Filipin, która pracuje jak wół, przepraszam za wyrażenie, w szpitalu, powinniśmy mieć te same prawa, jak kryminaliści z Kuby. Dlaczego? A my mimo to powtarzamy jak papugi: „Równość, równość, równość”. A sowiecka propaganda pomaga nam wierzyć, że równość to coś pożądanego. Demokracja, ustanowiona przez założycieli tego kraju, tego systemu, w zeszłym stuleciu, nie jest równością. To system, w którym różni ludzi, mają szansę przetrwać i pomagać sobie, przy stałym współzawodnictwie, w stałym doskonaleniu. Nie w równości danej odgórnie przez boga ojca albo przez inną miłą osobę z Waszyngtonu. Natomiast absolutna równość funkcjonuje w Związku Radzieckim, równość w cudzysłowie. Wszyscy są równo w błocie, za wyjątkiem osób które są nieco bardziej równe w biurze politycznym.

Moment, w którym doprowadza się kraj do demoralizacji, to moment kiedy nic już nie funkcjonuje jak powinno. Kiedy nie ma już pewności, co jest dobre a co złe, kiedy nie ma podziału na Dobro i Zło, kiedy nawet liderzy kościoła mówią: „No cóż przemoc w imię sprawiedliwości, zwłaszcza w imię sprawiedliwości społecznej jest uprawomocniona w krajach takich jak Nikaragua, Salwador, no cóż może Rodezja”. A my ich słuchamy i mówimy: „Tak, prawdopodobnie to racja”.  A czy tak jest? Nie. To nie prawda. Przemoc nie może być uprawomocniona, zwłaszcza w imię tak zwanej sprawiedliwości społecznej, przedstawionej przez teorie marksistowsko-lenionowskie, to jest przez moich byłych kolegów, z agencji prasowej.

Następnym punktem jest destabilizacja. Słowo mówi samo za siebie. Destabilizacja wszystkich relacji, instytucji, organizacji w kraju wroga. Jak to się robi? Nie trzeba wysyłać batalionu agentów KGB aby wysadzali mosty. Pozwalamy wrogowi działać samemu. Obszary działania są inaczej niż poprzednio,  trudno zauważalne. To nie zbrodnia, że profesor który był ostatnio w ZSSR, wykłada potem teorie marksistowsko-leninowskie na kalifornijskiej uczelni. Nikt nie zapuka do drzwi i nie powie: „Idziemy. Jest pan aresztowany.”  To nie jest przestępstwo. To nawet nie jest postrzegane jako przestępstwo moralne przeciw twojemu krajowi. Tutaj zawęża się obszar działania do gospodarki (min. do rynku pracy), prawa i porządku (w tym wojska) i mediów (trochę w innym wymiarze, wyjaśnię później).

Ogólnie trzy obszary.
Gospodarka. Radykalizacja procesów handlowych. Jeśli na tym etapie, mogliśmy jeszcze, teoretycznie, uzyskać jakieś pozytywne efekty kompromisu pomiędzy negocjonującymi stronami, np. wprowadzając arbitralnych sędziów, stronę trzecią, obiektywnie oceniającą sytuację. Tutaj jest to doprowadzone do skrajności. Na poziomie destabilizacji nie dochodzi do kompromisu nawet w rodzinie, pomiędzy żoną i mężem. Nie potrafią zadecydować, co jest lepsze. Mąż chce żeby dziecko siedziało przy stole, a żona chce żeby biegało z krzykiem naokoło stołu i rozrzucało jedzenie na podłogę. Nie mogą dojść do kompromisu, aż do momentu kiedy wszczynają kłótnię. Kiedy nie da się uzyskać konstruktywnego kompromisu pomiędzy sąsiadami. Niektórzy mówią: „Nie podoba mi się, że kosisz trawnik, kiedy ja właśnie wyprowadzam psa, bo on się bardzo się denerwuje. Nie mogę grać z nim w piłkę.” Nie mogą się porozumieć i udają się do sądu cywilnego. Doprowadzenie do skrajności relacji międzyludzkich. Nie ma więcej kompromisów. Kłótnie, kłótnie, kłótnie. Normalne, tradycyjnie ustanowione relacje międzyludzkie destabilizują się. Relacje pomiędzy uczniami a nauczycielami w szkołach i na uczelniach, kłótnie. Relacje w gospodarce, pomiędzy pracodawcami a pracownikami, dalej się radykalizują. Nie ma zgody na wymagania pracownika. Inaczej jest na przykład w Japonii, gdzie działa teoria Z, może państwo o niej słyszeli. Pracownicy biorą udział w podejmowaniu decyzji, dlatego nie mają moralnego imperatywu by przeciwstawiać się swojemu pracodawcy. W Stanach jest wręcz odwrotnie. Im zagorzalsza walka,. im bardziej heroiczna, tym lepiej. Kiedy ostatnio strajkowało przedsiębiorstwo Greyhound, korespondenci lokalnych telewizji w całych Stanach podchodzili do strajkujących i mówili: „O tak robią coś dobrego. Wyglądają jak bohaterowie, są z tego dumni.” Była tam pewna rodzina, gdzie maż był kierowcą, która w ramach protestu zadecydowała, że będzie obozować w lesie. Zostali zaprezentowali publiczności jako heroiczni, mili ludzie. Agresywne przepychanki pomiędzy kierowcami, sprzedawcami biletów a podróżującymi są przedstawiane jako coś normalnego. 10/20 lat temu bylibyśmy źli: „Skąd tyle nienawiści?” Dzisiaj już tego nie ma. Mówimy: „No cóż. Chleb powszedni.” Radykalizacja, czasem nawet militaryzacja. W stosunku poprzedniego etapu, tutaj idziemy o krok dalej – strzelanie do ludzi.

Teraz prawo i porządek jest również obszarem radykalizacji. Niegdyś ludzie przedstawiali swoje odmienne poglądy w spokoju i w zgodzie z prawem. Teraz mamy sprawy sądowe, które dotyczą najbardziej błahych sporów.  Nie potrafimy sami rozwiązywać swoich problemów. W społeczeństwie występuje coraz więcej antagonizmów pomiędzy jednostkami, grupami jednostek, by w końcu objąć całe społeczeństwo.

Media stawiają się w opozycji do społeczeństwa. Ogólnie. Odseparowanie. Wyobcowanie. Na tym poziomie, pamiętacie, wcześniej mówiłem o uśpionych agentach. To wtedy studenci ze Stanów Zjednoczonych, lub z krajów rozwijających się, z którymi miałem do czynienia, są odsyłani ze Związku Radzieckiego tutaj. Albo, jeśli już byli w Stanach, czy w innym kraju objętym dywersją, zaczynają pojawiać się tutaj. Aktywują się. Uśpieni przez 10/15 lat, teraz stają się liderami, księżmi, osobami publicznymi, zaczynają brać aktywny udział w procesie politycznym. Nagle widzimy homoseksualistę. 15 lat temu nikogo nie obchodziło jego brudne sprawy. Teraz on robi z tego zagadnienie polityczne. Wymaga rozpoznania, respektowania praw ludzkich,  obraca się w dużej grupie ludzi. Dochodzi do ostrych konfrontacji z innymi grupami, z policją, zwykłymi ludźmi. Nie ważne o jaki konflikt chodzi. Może być biały przeciwko czarnemu, żółty przeciwko zielonemu. Nie ma znaczenia, byleby te antagonistyczne grupy się konfrontowały, czasami nawet przy użyciu broni. To jest destabilizacja. Ci „uśpieni”, czyli agenci KGB, stają się liderami procesu destabilizacji. To nie znaczy, że Andropov wysyła komendanta Iwanowa do Stanów. Osoba, która się tym zajmuje, już jest w Stanach, jest szanowanym obywatelem Stanów Zjednoczonych. Czasami otrzymuje pieniądze od różnych fundacji na swoje uprawomocnione cele, takie jak obrona praw ludzkich, praw kobiet, cokolwiek. Dostaje wsparcie finansowe od osób prywatnych.



Proces destabilizacji zazwyczaj prowadzi bezpośrednio do kryzysu. Jeśli chodzi o kraje rozwijające się, to akurat na tym obszarze prowadziłem działalność. Proces zaczyna się, kiedy uprawomocnione ciała rządzące oraz struktura społeczna nie mogą dalej funkcjonować, rozpadają się. A więc mamy sztuczne ciała wszczepione do społeczeństwa, takie jak: komisje, które nie zostały wybrane na drodze głosowania. Pamiętacie, mówiłem o nich tutaj, pracownicy socjalni, którzy nie są wybierani przez ludzi, media, które są samozwańczymi ciałami opiniotwórczymi. Ludzie, którzy twierdzą, że wiedzą jak kierować społeczeństwem (a zazwyczaj nie mają o tym pojęcia; dbają tylko o to, by dostać wsparcie finansowe i móc rozpowszechniać swoje ideologie). Tutaj te wszystkie sztuczne ciała chcą dojść do władzy. Jeśli odmawia się im tej władzy, sięgają po nią siłą. Na przykład w Iranie, zupełnie nagle mamy komisje rewolucyjne. Ale w ogóle jaka rewolucja? Jeszcze się nawet nie zaczęła, a już powstały komisje, które miały władzę wykonawczą, ustawodawczą i sądowniczą. Wszystkie te funkcje skupione w jednej osobie, która jest jakimś nieopierzonym intelektualistą, absolwentem Harvardu albo Berkley. Wraca do swojego kraju i wydaje mu się, że zna wszystkie odpowiedzi na problemy społeczne i gospodarcze swojego kraju.

Kryzys przychodzi, kiedy społeczeństwo nie potrafi już funkcjonować konstruktywnie i oczywiście rozpada się. Populacja w jej większości szuka wybawcy. Grupy religijne wypatrują mesjasza. Robotnicy mówią: „Mamy rodziny do wyżywienia. Utwórzmy silny rząd, może socjalistyczny, scentralizowany. Żeby ktoś przyprowadził pracodawców do porządku. Pozwólcie nam pracować, mamy dosyć strajkowania.  Potrzebujemy jakiejś silnej osobowości, silnego rządu, lidera, wybawcy.” Społeczeństwo jest już przemęczone. I oto jesteśmy. Mamy wybawcę w postaci jakiegoś innego kraju, który wkracza lub w postaci jakiejś lokalnej grupy lewicowej, marksistowskiej. Nie ma znaczenia, jak się zwą. Jakiś rabin, biskup Muzurela, jak w Zimbabwe. Przychodzi wybawiciel i mówi: „Ja was poprowadzę.” I mamy tutaj dwie alternatywy: wojna domowa lub inwazja. Widzicie o co chodzi? Wojna domowa, wszyscy wiemy o co chodzi. Liban jest najlepszym przykładem, gdzie wojna domowa została sztucznie zaszczepiona poprzez wprowadzenie sił PLO (Palestinian Liberation Organisation). Jeśli chodzi o inwazję, to mamy wiele innych krajów takich jak na przykład Afganistan czy jakiekolwiek wschodnio europejskie państwo – zostało ono najechane przez armię sowiecką. Jednak rezultat pozostaje ten sam.

Kolejny etap to normalizacja, w rozumieniu ironicznym oczywiście. Określenie jest wzięte z sytuacji Czechosłowacji z 1968 roku w, kiedy to sowiecka propaganda, a po nich New York Times zadeklarowały, że sytuacja w kraju uległa normalizacji. Nie ma więcej praskiej wiosny, nie ma przemocy, jest normalnie. Na tym poziomie, samozwańczy przywódcy społeczeństwa nie potrzebują już żadnej rewolucji, żadnych radykalizmów. To jest druga strona destabilizacji.  U podstaw leży wprowadzanie stabilizacji przy użyciu siły. A więc wszyscy „uśpieni”, „aktywiści”, pracownicy społeczni, liberałowie, homoseksualiści, profesorowie, wyznawcy marksizmu, leninizmu zostają wyeliminowani, zabici. Ich rola się już skończyła. Nie są już potrzebni. Nowi rządzący potrzebują stabilizacji aby zacząć wyzyskiwać kraj, naród, aby móc czerpać korzyści ze zwycięstwa. Żadnych więcej rewolucjonistów. I to dokładnie dzieje się w wielu krajach. Czy pamiętacie Bangladesz? Bezpośrednio uczestniczyłem w tym procesie. Najpierw mieli Mudżibura Rahmana, w 1971 był liderem partii ludów, miał wąsy jak Stalin, był w Rosji wielokrotnie. Po pięciu latach został zastrzelony przez swoich niegdysiejszych kolegów, marksistów. Wypełnił swoją misję. W Afganistanie to zdarzyło się trzy razy. Najpierw był Taraki, potem Amin, a teraz jest Babrak Karmal. Kolejno byli eliminowani. Moment wypełnienia misji (jeden demoralizuje, inny destabilizuje, trzeci doprowadza do kryzysu) – „Żegnaj kolego.” Babrak Karmal przyjeżdża z Moskwy i zostaje osadzony na tronie władzy. To samo ostatnio zdarzyło się w Grenadzie. Bishop Maurice, marksista, został zabity przez Austina, jak mu tam?, który też był marksistą. Koniec z rewolucjonistami, normalizacja.  Od teraz żadnych strajków, żadnych homoseksualistów, żadnych grup wsparcia, kropka. Dobra, solidna, demokratyczna, proletariacka wolność. Odwrócenie tego procesu wymaga ogromnego wysiłku. Dzisiaj, kiedy Stany musiały najechać Grenandę, aby odwrócić proces  dywersji, niektórzy mówili: „Ojejku to nie dobrze, nie koszerne aby najechać piękną wyspę Grenandę.” No ale dlaczego nie zastopowano procesu tutaj, kiedy rządy lewicowe dopiero co zaczęły się rozwijać na Grenadzie. Czemu nie udaremniono dojścia do władzy Bishopa Maurice’a na samym początku? Czy mieszkańcy Grenady go chcieli? Bardzo wątpliwe. Nawet nie wiedzieli kim był Bishop Maurice. On doszedł do władzy sam. Nie. Pozwoliliśmy na dalszy bieg akcji, aż do momentu kryzysu i zaraz potem, normalizacji. Dopiero wówczas Stany zdecydowały się najechać na kraj, odkrywając, że był on bazą militarną Związku Radzieckiego. Oczywiście to są środki drastyczne, oczywiście szkoda, że stracono 17 istnień, bardzo źle. Czemu nie zastopować procesu zanim dojdzie do kryzysu. Nie. Intelektualiści wam nie pozwolą. To jest wtrącanie się w sprawy wewnętrzne kraju. Bardzo będą uważać aby amerykańska administracja przypadkiem nie zaczęła wtrącać się w sprawy wewnętrzne. Jednocześnie nie mają nic przeciwko temu, że robi to Związek Radziecki.



Aby na tym etapie odwrócić proces, trzeba tylko i zawsze siły militarnej. Żadna inna siła na ziemi nie zdoła odwrócić procesu na tym poziomie. Na tym poziomie, nie potrzeba akcji militarnej Stanów Zjednoczonych. Potrzeba wówczas zdecydowanych akcji takich jak w Chile, wsparcia CIA, aby udaremnić wejście wybawcy z zewnątrz, aby wprowadzić stabilizację do kraju przed rozpadem i wybuchem wojny domowej. Wspierając prawicowe i konserwatywne ruchy finansowo, podstępem, nie ma znaczenia. Należy ustabilizować kraj i nie dopuścić do wojny domowej albo inwazji. A wasi liberałowie będą mówić, że to nie zgodne z prawem. Kongres nie da pieniędzy na tajne akcje CIA. Czemu nie? Czy powinniśmy czekać na normalizację i na pojawienie się sowieckich czołgów na lotnisku w LA?

Na poziomie destabilizacji, też da się jeszcze odkręcić ten proces. I to łatwiej, bez wsparcia służb specjalnych. Na tym poziomie należy ograniczyć władzę samozwańczych grup, które są wrogami społeczeństwa. Tylko to. Oh, nie. Media i liberałowie, będą państwu mówić, że to jest przeciwko amerykańskiej konstytucji. Jak? Wymusić zniesienie praw obywatelskich przestępcom, na przykład. „To nie w porządku, zostawmy im te prawa.” Dobrze, ale jeśli im je zostawimy, proszę bardzo, tym sposobem doprowadzimy kraj do kryzysu. A to jest działanie pokojowe. Znieść prawa, niekończenie wsadzać do więzienia. I nie chodzi mi o wsadzanie wszystkich gejów z San Francisko do obozu koncentracyjnego. Po prostu nie pozwólmy im przejąć władzę polityczną. Nie wybierajmy ich na stanowiska polityczne, na stanowiska administracyjne, państwowe czy federalne. Powinno wbijać się do głowy amerykańskim wyborcom, że osoba tego typu na takim stanowisku, to wróg. Nie bójmy się tego słowa, to jest wróg. Nawet jeśli nie jest nim tutaj, to tutaj już jest. Potem zostanie oczywiście zastrzelony. Ale na tym poziomie jest wrogiem. Robicie dużą przysługę odmawiając mu praw, możliwości realizowania swoich szalonych pomysłów, i dojścia do władzy. Ograniczenie pewnych praw, permisywizmu zapobiegnie rozwojowi kryzysu i prawdopodobnie odwróci proces destabilizacji. Należy zmniejszyć monopolistyczną władzę związków zawodowych. Na tym etapie zapobiegnie to powstaniu kryzysu gospodarczego. Należy wprowadzić prawo, które uniemożliwi prywatnym firmom manipulowanie opinią publiczną w celu zwiększonej konsumpcji. Żadna firma nie powinna mieć prawa do nakłaniania byś kupował więcej, no chyba że sam tego chcesz. Musi być takie prawo. Jeśli chcesz zareklamować swój samochód, w porządku. Jednak bez wspominania o natychmiastowym kupnie i oszczędzaniu pieniędzy. Zmuszanie ludzi do zwiększonej konsumpcji powinno być zabronione przez prawo.

Umiar, wcześniej, zanim zaczął się ten proces był sprawą kościoła, religii.  Ponieważ nasi księża, ojcowie kościoła mówili nam: „Dobra materialne są dobre, ale nie są głównym celem istoty ludzkiej.” Celem naszego życia nie jest zwiększająca się konsumpcja. Powinno nim być coś wznioślejszego. Jeśli stworzono coś tak skomplikowanego jak ludzkie ciało, musi ono służyć wyższym celom. Bardzo łatwo odwrócić proces destabilizacji, odmawiając nastawionym na zysk firmom jednej małej swobody: zmuszania ludzi, by stali się maszynami do przetwarzania niechcianych produktów. Zmieniają was w maszyny, w robaki połykające i wydalające. Czemu w dzisiejszych czasach przeciętna gwarancja trwa rok? Mniej niż rok. Czemu? Chcemy byś kupił więcej.

<<Czytaj 1 część tego artykułu.    Czytaj dalej ten artykuł >>


| Cały proces na skróty. Przejęcie kraju. Jak to działa? | Film: Niewidzialna wojna. Wykład o procesach destabilizacji.



Więcej na ten temat

 Komentarze

Musisz być zalogowany, aby móć komentować. Jeżeli nie posiadasz konta zarejestruj się.
 
Nazwa użytkownika
Hasło
 

Więcej
Polityka

Czy Trump wycofa się z paryskiej umowy dotyczącej zmian klimatu?

Czy Trump wycofa się z paryskiej umowy dotyczącej zmian klimatu?

Jak podała gazeta Daily Mail "Jak przekazał Biały Dom pomimo przeciwnych twierdzeń Donald Trump nadal zamierza wycofać się z paryskiej...

Globaliści pozbywają się Trumpa podając mu środki medyczne.

Zgodnie z wieloma źródłami z Białego Domu, głęboki rząd [ang. Deep state - osoby powiązane z administracją agencji...

Masowa migracja i budowa globalnego imperium. #2

Masowa migracja i budowa globalnego imperium. #1

Właśnie rozpoczyna się całkowite niszczenie Europy.

Więcej
Nauka i technologia

IBM i Holocaust.

IBM i Holocaust.

W niniejszym wywiadzie Alex Jones rozmawia z Edmundem Black, autorem książki “IBM i holocaust”. Po dojściu do władzy Hitler...

Od selfie do płacenia twarzą. #2

Kontynuacja artykułu: Od selfie do płacenia twarzą. #1Kolejnym niedawno zaprezentowanym rozwiązaniem jest skanowanie twarzy przez telefon...

Od selfie do płacenia twarzą. #1

Wszczepiane czipy mają zastąpić karty kredytowe, klucze do domu czy samochodu.

W ciągu 10 lat „inspirujące" roboty zaczną zastępować nauczycieli w szkołach.

kontakt e-mailowy:
© 2010 PRISON PLANET.PL  |  Wszelkie prawa zastrzeżone