Podróże do krajów tropikalnych - jak się uchronić przez chorobami zakaźnymi. #1
Dr Jerzy Jaśkowski
Polska
2013-07-05
Nauka i technologia
Zbliża się lato i pomimo kryzysu coraz więcej Polaków realizuje podróże swoich marzeń wyjeżdżając do krajów strefy tropikalnej. Instytut Turystyki podaje, że co najmniej 300 tysięcy osób wyjechało w 2009 roku tylko do Afryki, głównie Egiptu, Tunezji i Kenii. Czyli jest to liczba znaczna. Właściwa wiedza na temat chorób tropikalnych staje się więc sprawą o dużym znaczeniu społecznym, a jej brak może owocować poważnymi problemami po powrocie z tak wymarzonej wyprawy. Niestety większość informacji dotycząca postępowania higieniczno - zdrowotnego znajdująca się w przewodnikach turystycznych pochodzi z minionej epoki. Publikacje te nie spełniają podstawowych założeń ochrony zdrowa, a są raczej marketingiem przemysłu szczepionkowego.



OGLĄDAJ DALEJ>>>

Rozmaitego rodzaju autorzy próbują, “dawać rady podróżnym” opierając się nie na naukowych publikacjach, ale administracyjnych biuletynach wydawanych przez Światową Organizację Zdrowia. Powoływanie się na zalecenia WHO po ostatniej “wpadce” tej organizacji, z rzekomą pandemią grypy świńskiej, a poprzednio ptasiej, nie jest najlepszą rekomendacją wartości zaleceń [raport Deborah Cohen z BMJ, sposób finansowania badań]. Nie należy zapominać, że administracja WHO niewiele ma wspólnego z nauką, czy też medycyną praktyczną. Mamy tego sporo przykładów, chociażby katastrofa w Bhopalu, Czarnobylu, Haiti czy Fukuszimie gdzie zalecenia WHO były całkowicie oderwane od rzeczywistości i spowodowały powiększanie strat biologicznych.

Tak więc należy podchodzić z niezwykłą ostrożnością do opierania się na rekomendacjach Światowej Organizacji Zdrowia - WHO, szczególnie w świetle decyzji Parlamentu Europejskiego o powołaniu specjalnego trybunału do badania nadużyć WHO w ogłoszeniu pandemii "świńskiej grypy". Wiadomo bowiem, że WHO specjalnie zmieniła definicję pojęcia pandemii na kilka miesięcy przed ogłoszeniem publicznie zagrożenia wirusem AH1N1. I wiadomo, że cała sprawa ptasiej grypy była jednym wielkim oszustwem. (więcej w materiale poniżej)



Podobnie należy ostrożnie podchodzić do opinii ekspertów drukowanych w wielonakładowych czasopismach. Jak do tej pory jedyny źródłem wiedzy dla tych osób są wytyczne WHO. Stąd ich częste bywanie na salonach telewizji. Jak do tej pory żaden negatywnie nie skomentował wytycznych WHO dotyczących np. szczepień czy fluoru.

Uwzględniając powyższą sytuację dezinformacyjną postaram się przybliżyć problem przebywania w tropikach osobom nie mającym czasu na studiowanie zagadnienia. Poniższe wyjaśnienia opieram na w sumie ponad 12 miesięcznym pobycie w krajach tropikalnych, na różnych wysokościach od 0 - do 5200 m n.p.m.

Rozpocznę może trywialnie. Jeśli w danym kraju nie ma właśnie zamieszek zorganizowanych przez służby specjalne znanych krajów, to można spacerować stosunkowo bezpiecznie wszędzie. Moje wędrówki były zawsze z plecakiem i musiałem korzystać z lokalnych środków transportu, z całym dobrodziejstwem takiego układu. Np. nigdzie nie czułem się tak bezpiecznie jak podczas pobytu w Delhi. Panuje tam prosta zasada: rację ma zawsze mniejszy. Duży musi uważać. Odwrotnie, aniżeli np. w Polsce czy Rosji. Tak więc można się po Delhi [12 milionów mieszkańców czyli 1/3 Polski w jednym miejscu] spokojnie przechadzać na drugą stronę ulicy nie obawiając się wypadków. W czasie trzech miesięcy pobytu [pieszej wędrówki] widziałem dwa wypadki komunikacyjne. Poza tym społeczeństwo jest dużo lepiej zorganizowane i niezależne aniżeli np. w Europie. Po potrąceniu ucznia przez samochód [Bophal], następnego dnia kilkaset ludzi usiadło na ulicy tarasując ją całkowicie. Już w południe rozpoczęły się roboty drogowe, budowa “leżących policjantów”. U nas trwałoby to 3-6 miesięcy i projekt zostałby schowany do szuflady pod pretekstem braku środków [z własnego doświadczenia w Gdańsku]. O wiele gorzej jest w “strefie rosyjskiej” w Kalkucie, tam mogą turystę rozjechać, podobnie jak np. w Moskwie, a więc trzeba bardzo uważać.

Ale generalnie, posługiwanie się terminem Azja, Afryka, Ameryka Południowa czy też Indie w wędrówce turystycznej jest nieusprawiedliwione. Podobnie jak istnieje ewidentna różnica pomiędzy Włochami, a Norwegią. Powierzchnia np. Tajlandii wynosi 514 000 km2, a więc jest prawie 2 razy większa od Polski, Indii 3287 000 km 2, a więc prawie 10 razy więc od Polski. Są to tak rozległe obszary, że w jednym końcu, tego samego kraju, możemy spotkać się np. z malarią, a w drugim końcu absolutnie nie.

Należy więc, przed wyjazdem poszukiwać zaleceń zdrowotnych dla poszczególnych państw, czy regionów, miast, a nie obszarów geograficznych. Nawet w tym samym państwie mogą być obszary na których istnieje potencjalne niebezpieczeństwo zarażenia się daną chorobą oraz inne, na których jest to wykluczone. Informacje zwarte w polskiej witrynie Ministerstwa Spraw Zagranicznych są nieistotne i mało przydatne w praktyce.

A więc ad rem. Szczepienia.
Obecnie jedynym szczepieniem wymaganym przez Międzynarodowe Przepisy Zdrowotne Światowej Organizacji Zdrowia (International Health Regulations) jest szczepienie przeciwko żółtej gorączce, chorobie wirusowej o potencjalnie śmiertelnym przebiegu, przenoszonej przez komary w części krajów Afryki i Ameryki Południowej. Jest to wymóg formalny więc bez zaświadczenia o zaszczepieniu mogą do danego kraju nie wpuścić.

Poniżej mapy państw afrykańskich, w których posiadanie książeczki szczepień przeciwko żółtej febrze jest konieczne: LINK

Mapa przedstawia też państwa Ameryki Południowej do których wjazd jest uzależniony od posiadania książeczki szczepień przeciwko żółtej febrze. W pozostałych krajach nie są wymagane żadne szczepienia. W związku z powyższym, bez sensu jest szczepienie się i wprowadzanie wirusa do swojego organizmu. Wypada przypomnieć, że w każdej szczepionce znajduje się kilka X ... żywych wirusów w celu wzmocnienia reakcji odpornościowej nie wspominając o całej masie szkodliwych dodatków.

Szczepić się powinniśmy na co najmniej 8 - 13 tygodni przed planowanym wyjazdem. Przyjmowanie szczepionki na tydzień czy też dwa przed wyjazdem nie tylko mija się z celem, ale jest bezmyślnością, ponieważ przeciwciała jeszcze się nie rozwiną, a możemy mieć powikłania poszczepienne po przybyciu na miejsce i zamiast zwiedzania zafundujemy sobie łóżko. Takim zupełnym nieporozumieniem graniczącym z głupotą było np. szczepienie w Polsce ludzi w trakcie powodzi w 1997 roku. Nie dosyć, że musieli walczyć z przeciwnościami losu, to dodatkowo osłabiano ich organizm poprzez szczepienie. Ale atmosferę strachu wśród niedoinformowanych można bardzo łatwo zasiać i zapewnić sobie zysk ze sprzedaży szczepionek.

I ten akapit wyczerpuje sprawę szczepień.
Najczęstszą dolegliwością w czasie podróży do tropików jest biegunka. Zupełnie nie wiadomo na jakiej podstawie podaje się "biegunka infekcyjna stanowi najczęstszą przyczynę dolegliwości w podróży”. Biegunka tak, infekcyjna absolutnie nie. Ponad 90% biegunek ma charakter osmolarny - inny rodzaj wody lub diety, np. za tłuste pokarmy. Tzw. jedno czy dwudniowe biegunki, bez podwyższonej temperatury nie wymagają żadnego medycznego podejścia. Jest to oczywiste dla każdego podróżnika. Oczywiście w starych, szczególnie angielskojęzycznych przewodnikach [masowo tłumaczonych obecnie i wydawanych w Polsce] znajduje się sporo przestarzałych informacji, ale wiedza, także medyczna, idzie do przodu. W dużych miastach tropikalnych: Delhi, Kalkuta, Bangkok, Lima itd. woda wodociągowa spełnia wszelkie kryteria wody pitnej i namawianie do picia wody butelkowej jest pozbawione podstaw. Jest to po prostu reklama firm “produkujących” wodę zawarta w kosztach wydania przewodnika. Podobnie zresztą wygląda problem wody butelkowanej w tropiku jak w Polsce, gdzie wytwórnie sprzedają o 3-4 razy więcej butelek wody aniżeli wynosi wydajność posiadanego ujęcia. Dlaczego polski turysta ma nabijać kabzę zagranicznym międzynarodowym koncernom? Nie wiem!!!

Podobnie ostrożnie należy podchodzić do picia piwa. Większość taniego piwa jest przygotowywana na ”proszku chińskim” z dodatkiem spirytusu. Taki napój nie ma nic wspólnego z chmielowym piwem.

Picie wody [płynów] także musi być kontrolowane, W przypadku przebywania na terenie o dużym nasłonecznieniu koniecznie trzeba wypić ok. 3-, 3,5 litra wody, Ale już na wysokości ponad 4000 - 5000 metrów n.p.m. może to być nawet 5-6 litrów. Opiekowałem się 80 latkami na wysokości 4000 - 5000 m i ŻADEN NIE MIAŁ PROBLEMÓW zdrowotnych z odwodnieniem, czy też sercem [przyjmowali swoje stale leki takie jak blokery kanału wapniowego, Iso, moczopędne. Od godziny 8.00 - 9.00 do zmierzchu to jest 18.00 byli na nogach. Bez problemów zdrowotnych! Pamiętać należy, szczególnie u osób starszych, aby uzupełniać płyny mniej więcej co godzinę. W związku z “bardziej sztywnymi” naczyniami osób starszych, ubytki wody mogą objawiać się omdleniami. Uzupełnianie w ilości ok 100-150 ml co godzinę zapobiegnie tego rodzaju problemom. Niestety w czasie wycieczek osoby starsze, z powodu zwiększonej częstotliwości oddawania moczu, ograniczają uzupełnianie wody. Jest to ewidentny błąd.

Wymaga podkreślenia fakt, że w okolicach, w których panują silne wiatry utrata wody jest większa. Tak więc pomimo, że nie odczuwamy upału może dojść do odwodnienia i przegrzania organizmu, łącznie z udarem cieplnym. Występuje to dosyć często np. w trakcie spacerów brzegiem morza czy oceanu. Wiatr daje złudne poczucie chłodu i zapomina się o konieczności uzupełnienia wody. Trzeba taką sytuację uwzględnić i odpowiednio często uzupełnić płyny, aby uniknąć udaru cieplnego. W przypadku wystąpienia udaru cieplnego tj wzrostu temperatury nawet do 39C, dreszczy należy stosunkowo szybko wypić, nawet na siłę, ok. 2 litrów zimnej wody. Kontrolować puls i temperaturę. Można spożyć lody. Zastosować zimne okłady na głowę. Dobre nawodnienie i oziębienie powoduje powrót do dobrego samopoczucia po ok. 6-10 godzinach. Następny dzień lepiej przesiedzieć w hotelu z powodu występującego najczęściej osłabienia. Podniesienie temperatury i dreszcze zużywają duże ilości energii, a u osób starszych mogą być trudności z szybkim uzyskaniem glukozy niezbędnej do prawidłowej pracy mózgu i serca. Metabolizm w takich sytuacjach jest wolniejszy. Stąd odczuwalne następnego dnia osłabienie. Jedyne, na co trzeba zwracać uwagę to tętno [powinno być w granicach 80 - 90 / min] i jasny kolor oddawanego moczu. Stan taki nie wymaga żadnego podawania leków.

Sprawa biegunek. Nasz przewód pokarmowy posiada liczne kosmki, które zwiększają jego powierzchnię wchłaniania. Kosmki są “dostosowane” do jakości konsumowanego pokarmu. Jeżeli jemy raczej chudo, to kosmki tłuszczowe uległy zanikowi. W takiej sytuacji spożycie w kraju docelowym tłustego posiłku kończy się biegunką. Jeżeli natomiast zamiast całego obiadu zjemy dwie łyżki takiego miejscowego jedzenia to po 3-4 dniach potrzebne kosmki odbudują się i potem możemy objadać się do woli. W przypadku wystąpienia biegunki, bez temperatury i bez specjalnych dolegliwości bólowych brzucha, wystarczy wypić jedną czy też dwie butelki pepsi -coli i sprawa ustępuje. Dopiero przy dłużej utrzymujących się dolegliwościach trzeba sięgnąć po tabletki.

Poza tym jedzenie przynajmniej jednego posiłku dziennie z ryżem eliminuje większość problemów. Wypada podkreślić, że ryż jest podstawowym produktem w tropiku, tak jak u nas ziemniaki. Ryż posiada doskonałe właściwości stopowania biegunek, wiedzą o tym doskonale pediatrzy i matki [lub odwrotnie]. Tak więc w przypadku biegunek bez temperatury powyżej 38 C wystarczy wypić 2 -3 litry pepsi i zjeść kilka porcji ryżu, dostępnego na każdym rogu ulicy. Absolutnie proszę się nie obawiać sposobu przygotowywania tego posiłku. Jest tak długo gotowany, że wszelkiego rodzaju zarazki giną. W żadnym przypadku nie należy brać w opisanej sytuacji antybiotyków!!! Wędrując po lasach należy pamiętać o tym, że jagody i leśne poziomki mogą być źródłem zakażenia bąblowicą - występującą na całym świecie chorobą odzwierzęcą spowodowaną przez larwalną postać tasiemca wieńcogłowego. Jednymi z głównych nosicieli pasożyta są lisy. Istnieje więc spore niebezpieczeństwo zanieczyszczenia owoców leśnych jajami tasiemca wydalonymi przez te zwierzęta. Przed chorobą ustrzec może staranne mycie leśnych owoców oraz bardzo częste
mycie rąk, ewentualne przecieranie chusteczkami nasączonymi spirytusem oczywiście rąk.

Generalnie “antybiotyk” przyjmujemy dopiero wtedy, jeżeli łącznie z biegunką występuje temperatura i to powyżej 38 C. Bez obawy można jeść produkty przygotowywane na tzw. ulicznych straganach na oczach kupującego. Te dania, czy to pieczone czy gotowane nie powodują żadnych problemów jelitowych chyba, że uwierzyliśmy tzw. kuchni śródziemnomorskiej i zapychaliśmy się przez ostatnie miesiące przed wyjazdem różnym zielskiem w rodzaju sałatek itd, a tutaj w tropiku dostajemy kawały tłustego mięsa. Należy pamiętać o powszechnie występujących w wilgotnych, ciepłych krajach amebach. W czasie kąpieli w ciepłych wodach np. w okolicach Kalkuty należy o tym myśleć, szczególnie w związku z poniższą publikacją: (Smittskyddsinstitutet) odkryła, że przecinkowce cholery mogą rozwijać się wewnątrz “Na całym świecie miliony ludzi choruje na biegunkę wywołaną przecinkowcem cholery. Mimo intensywnych badań naukowych, długo pozostawało zagadką, w jaki sposób bakterie cholery namnażają się w ciekach wodnych do poziomu wywołującego chorobę u ludzi pijących zakażoną wodę. Kilka lat temu grupa szwedzkich badaczy pod kierunkiem profesora Gunnara Sandströma z Instytutu Chorób Zakaźnych ameb. W opublikowanych niedawno wynikach badań naukowcy wykazali również, że ameby mogą funkcjonować jako swego rodzaju inkubatory, które sprawiają, że przecinkowce namnażają się masowo.” (FEMS Microbiol. Ecol. 2007, 60: 33-9).

Ale kto będzie się kąpał w tej rzece? Jedynym zapobieganiem jest częste mycie rąk. Profilaktycznie żadnych tabletek wcześniej nie należy przyjmować. Bez sensu jest branie w podróż wszelkiego rodzaju doustnych preparatów glukozo- elektrolitowych płynów nawadniających w rodzaju Floridal, Gastrolil, Orsalit. Jednym z dobrodziejstw globalizacji jest możliwość kupowania pepsi-coli na całym świecie nawet w najmniejszych dziurach w tropiku. Po co więc obciążać się niepotrzebnie masą leków i zbędnymi wydatkami na zapas.


CZYTAJ DALEJ>>>


Toksyczne szczepienia. Wywiad z doktorem Jerzym Jaśkowskim.   |  Meningokoki - Matko uważaj. Poszczepienne powikłania w Afryce.  |  LEKARZE OSTRZEGAJĄ! “Chcesz zachorować- szczep się przeciwko grypie. Nie chcesz chorować nie szczep się.”  |  Totalitaryzm medyczny i szczepienia w Polsce.  |  Wszystkie szczepionki są zanieczyszczone - dosłownie wszystkie!  Wakcynolog Merck przyznaje, że w szczepionkach są wirusy powodujące raka, SV40, AIDS i inne.  |  Małpy, którym podano standardowe dawki szczepionek zachorowały na autyzm.   |  Bill Gates planuje zaszczepienie całego świata.  Liczba szczepień wpływa na poziom śmiertelności niemowląt.   | Miliarderzy biorą populację na celownik. | Szczepienia UNiCEFu przyczyną zachorowań na Hainego Medina.  |  Stawiam na Tolka Banana - wirusa Zachodniego Nilu. Czyli Pranie mózgu samorządowcom.   |  Dlaczego Sejmowa komisja zdrowia tak szybko “załatwiła” sprawę nowelizacji ustawy o szczepieniach?  |  Mikroigły i szczepienia.   |  Poufne dokumenty wskazują na śmierć 36 dzieci po podaniu szczepionki GlaxoSmithKline.   |


Więcej na ten temat

 Komentarze

Musisz być zalogowany, aby móć komentować. Jeżeli nie posiadasz konta zarejestruj się.
 
Nazwa użytkownika
Hasło
 

Więcej
Nauka i technologia

666: Neuralink będzie już w 2020 roku sprzedawał wszczepiane do mózgu czipy.

666: Neuralink będzie już w 2020 roku sprzedawał wszczepiane do mózgu czipy.

Neuralink, firma Elona Muska, rozpoczęła testowanie technologii „interfejsu mózg-komputer” podając jednocześnie, że może być ona...

Triumf strony społecznej! Posłowie czują się oszukani przez rząd w sprawie 5G.

Szanowni Państwo,Grupa ekspertów Narodowego Instytutu Studiów Strategicznych wzięła udział w komisji połączonej ws. 5G i raportu...

Alarm! 5G puka do Twoich drzwi!

Nowe fińskie badanie nie znajduje dowodów na powodowanie przez człowieka zmian klimatu.

Procedowanie 5G w senacie zastopowane. Samorządy i miasta protestują.



Programy Infowars:



Ekspert NISS miażdży przedstawiciela rządu na komisji w sprawie 5G:

TECH. Krytyka rozwoju technologicznego:

Część druga. Człowiek jako maszyna:

Część trzecia. Kultura jako maszyna:

Jesz genetycznie modyfikowaną żywność? To obejrzyj to:

Globalne trendy

Populacja zastępcza do 2050 roku.

Populacja zastępcza do 2050 roku.

Od kilku lat Europa jak i Stany Zjednoczone zalewane są przez potężne fale migracyjne. Proces ten wspierany jest przez wiele...

Międzynarodowy plan wdrażania geoinżynierii 2020+.

Jak pisaliśmy w grudniu zeszłego roku, kraje które podpisały umowę paryską COP21 “nieświadomie” zgodziły się na stosowanie...

DAMIEN. USA szykuje się na kosmiczną kolizję.

Globalne Trendy Strategiczne 2014-2045. #2

Globalne Trendy Strategiczne 2014-2045. #1

kontakt e-mailowy:
© 2010 PRISON PLANET.PL  |  Wszelkie prawa zastrzeżone